Quo vadis Aleksandrze?

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent Polski, postanowił przypomnieć o swoim istnieniu. W ubiegłym tygodniu w porannej audycji komercyjnego radia raczył podzielić się swoim przemyśleniem, iż możliwa jest koalicja PiS SLD. Nie można nie doceniać roli sojuszu (medialnego), bariery polityczne zostały złamane zachwycał się  Kwaśniewski.  Stąd już tylko krok do rządzenia Polską, gdyż generacja trzydziestolatków na pewno da przyzwolenie liderom Sojuszu, bo posiada inną mentalność niż żelazny elektorat lewicy. Polityczne uprzedzenia powinny pójść w niepamięć. Ale czyją?

Koniec ukrywania się za immunitetem

Osoby skazane prawomocnymi wyrokami nie będą miały możliwości ubiegania się o mandat poselski. Ostatnia decyzja Sejmu definitywnie zamyka osobom skazanym drogę do polskiego parlamentu. W praktyce oznacza to, iż osoby pokroju Andrzeja Leppera czy Stanisława Łyżwińskiego już nigdy nie zasiądą w ławach poselskich i nie będą unikać w ten sposób wymiaru sprawiedliwości.

IPN politycznym łupem

Szef Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka wyraził zaniepokojenie propozycjami zmian w ustawie o IPN szykowanymi przez rząd. Według prezesa nowa ustawa upolityczni urząd i kierownictwo oraz wprowadzi nepotyzm. Zachwiana zostanie również niezależność szefa IPN, który mógłby być odwołany uproszczoną procedurą: zwykłą sejmową większością zamiast głosami 3/5 wszystkich posłów zasiadających w Sejmie. Obywatele Polski mieliby uproszczony dostęp do archiwów otrzymywaliby od razu dokumenty z ujawnionymi nazwiskami agentów, które dziś są zaczerniane i trzeba w osobnym trybie domagać się ich ujawnienia. Zmiany proponowane przez rządzącą Platformę Obywatelską zostały wstępnie poparte przez koalicjanta PSL oraz SLD.

Pierwsze koty

Na pół roku przed wyborami prezydenckimi zapadło pierwsze istotne w tej kampanii rozstrzygnięcie. Rządząca (także w sondażach) Platforma Obywatelska wystawiła swojego kandydata do walki o najwyższy urząd w państwie, został nim jeden z jej twórców, marszałek sejmu Bronisław Komorowski deklasując swojego rywala, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

Kandydat bez niespodzianek

Kompatybilnie z przewidywaniami wielu obserwatorów polskiej sceny politycznej, prawybory zorganizowane w Platformie Obywatelskiej wygrał ze zdecydowaną przewagą marszałek Bronisław Komorowski. Zdobył on ponad dwukrotnie więcej głosów niż jego kontrkandydat Radosław Sikorski (68,5% do 31,5%). Wynik odzwierciedla postawioną już wiele tygodni temu tezę, że obecny szef MSZ nie jest postrzegany przez członków partii, jako swój kandydat i nie wzbudza powszechnego zaufania. Z pewnością jest to duża porażka Sikorskiego, który do końca chyba nie zdawał sobie sprawy ze swojej stosunkowo słabej pozycji w partii i wierzył w końcowy sukces.

A 65 lat po wojnie...

Zbliżające się obchody zakończenia II Wojny Światowej wywołują w Polsce coraz więcej dyskusji i kontrowersji. Przywódcy Rosji na 65. rocznicę obchodów zaprosili gen. Wojciecha Jaruzelskiego pierwszego prezydenta wolnej Polski,  która w 1989 roku zrzuciła z siebie jarzmo komunizmu i podległości wobec ZSRR. Prócz Jaruzelskiego zaproszono byłych dziewięciu szefów państw, którzy brali czynny udział w ostatniej wojnie światowej, m.in.: byli prezydenci USA i Francji: George Bush senior i Valery Giscard d'Estaing. Wojciech Jaruzelski uczestniczył w obchodach w 2005 roku, w których wziął udział ówczesny prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wywodzący się z jak podkreślali oponenci postkomunistycznego ugrupowania: Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W tym roku zaproszono też prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I się zaczęło

Bez poparcia ojca

Zbliżające się wybory prezydenckie będą starciem dwóch konserwatywnych polityków, wywodzących się z antagonistycznie nastawionych obozów politycznych. Naprzeciw siebie staną Bronisław Komorowski oraz Lech Kaczyński. Najprawdopodobniej to właśnie między tymi dwoma kandydatami rozegra się batalia o fotel prezydenta.

70 lat po zbrodni katyńskiej

Uroczyste obchody upamiętniające rocznicę zbrodni katyńskiej po raz pierwszy zaszczycił swoją obecnością premier Rosji. Wladimir Putin złożył hołd polskim oficerom zamordowanym w katyńskim lesie w 1940 roku oraz Rosjanom tam pochowanym. Stalinowski aparat represji nie miał litości dla nikogo, nawet dla obywateli własnego kraju.

Zmiany

Wypadek pod Smoleńskiem z pewnością zmieni polską politykę i wpłynie na kształt polskiej sceny politycznej. Odeszło wielu ważnych i wpływowych polityków, którzy odcisnęli duże piętno na współczesnej Polsce. Przede wszystkim ucierpiał ośrodek prezydencki, który w istocie przestał istnieć w dotychczasowej formie.

Tragedia smoleńska - co dalej?

Dzień 10 kwietnia 2010 roku zapisał się jako jeden z najczarniejszych dni w historii nowożytnej Polski. W katastrofie samolotu spieszącego na uroczystości obchodów zbrodni katyńskiej zginęło 96 osób, w tym prezydencka para. Prócz nich na pokładzie samolotu znajdowali się parlamentarzyści, prezydenccy urzędnicy, kombatanci, przedstawiciele rodzin katyńskich, funkcjonariusze BOR. Nikt nie ocalał

Przerwany wyścig

Zeszłotygodniowa katastrofa pod Smoleńskiem przerwała wyścig o fotel prezydenta i diametralnie zmieniła jego dotychczasowy obraz.Śmierć dwóch kandydatów: Lecha Kaczyńskiego oraz Jerzego Szmajdzińskiego postawiła obie partie w bardzo trudnej sytuacji. Po pierwsze związanej ze stratą ważnych dla partii osób, po drugie z koniecznością wskazania w ich miejsce nowych osób, które będą ubiegać się o fotel prezydencki.

Rusza polityka kadrowa

Opadły emocje po smoleńskiej tragedii, polityka powróciła już do polskiej normy. Wydawać by się mogło, że wielu publicystów i polityków tylko czekało z zegarkiem w ręku odliczając godziny, minuty i sekundy zwiastujące zakończenie żałoby narodowej. Tak to się jakoś w naszym pięknym kraju ułożyło, że jak się bawi to na całego, pije do upadłego, nienawidzi do grobowej deski, a żałobę obchodzi jak żadna inna nacja na świecie.

Powrót do normalności

Czas żałoby dobiegł końca i kraj zaczyna powoli wracać do normalnego funkcjonowania, w tym także politycy. Oczywiście, atmosfera wciąż jest nad wyraz spokojna i panuje ogólne wyciszenie, ale nie będzie ono trwało w nieskończoność. Powrót do normalności oznacza dla partii politycznych konieczność wyłonienia kandydatów w wyborach prezydenckich.

Kampanię prezydencką czas zacząć

Sto tysięcy podpisów to niemało w 38 milionowym kraju, a tyle właśnie głosów poparcia pod swoimi nazwiskami muszą zebrać do 6 maja kandydaci na prezydencki fotel. Pałac  na Krakowskim Przedmieściu obecnie nie ma gospodarza, po raz pierwszy w historii Polski pokomunistycznej odbędą się przyśpieszone wybory prezydenckie. Kto zastąpi zmarłego tragicznie prezydenta Lecha Kaczyńskiego?

0 12 3 4
 
www.spa.pruszkow.pl